5 NAJCZĘSTSZYCH PROBLEMÓW W POKOJU DZIECKA


            Wrzesień to miesiąc zdominowany przez nasze pociechy i ich powrót do szkoły. To trudny miesiąc, bo po dwóch miesiącach lekkiego rozleniwienia i zwolnienia tempa, znowu trzeba wpaść w wir porannego wstawania, budzenia dzieci, robienia kanapek, odwożenia… i tak w kółko. Nie tylko dla nas to trudniejszy czas (zwłaszcza na początku, później znowu wpadniemy w rutynę), dla naszych dzieci też. Nowe obowiązki, więcej lekcji i koniec lata, to męczy. Może warto by było zrobić coś, by uprzyjemnić naszym dzieciom czas szkolny.
            Jeżeli mamy już wszystko urządzone (zwłaszcza pokoje dzieci), to jest to dobry moment, by sprawić by meble i drobiazgi były takie, że nie tylko są funkcjonalne, ale też pomocne w nauce i sprawiające, że dziecko chętniej przebywać będzie w swoim pokoju i zachęcimy je do odrabiania lekcji. Wiele problemów mamy w pokojach, które dzieli rodzeństwo. Tu rozwiązania zawsze są trudne, bo najcześciej pokoje są małe, a żadne z dzieci nie może być przecież pokrzywdzone.
Na szczęście dla nas, zatroskanych rodziców, producenci pilnie szukają rozwiązań i wielofunkcyjnych modeli. Poszperałyśmy trochę w sieci i przygotowałyśmy dla Was, małą ściągę, która podpowie Wam, w jaki sposób można rozwiązać tych parę, nurtujących nas problemów. :)

PROBLEM 1: BRAK MIEJSCA NA DWA BIURKA 

To częsty problem rodziców, posiadających więcej niż jedno dziecko. Nie zawsze mamy takie luksusy, żeby dzieci miały osobne pokoje. Często muszą je dzielić. W takim pokoju oprócz dwóch miejsc do spania musi znaleźć się miejsce do nauki, relaksu i zabawy. Jak to zrobić? Na szczęście są meble, które pomogą rozwiązać ten problem. Możemy wybrać podwójne biurko, które nie tylko pomoże lepiej zagospodarować przestrzeń przeznaczoną do nauki, ale ma tą zaletę, ze nie musi stać pod ścianą. Tego typu mebel zajmuje mniej miejsca niż dwa klasyczne biurka i ładnie komponuje przestrzeń. W tej roli znakomicie spełni się biurko dwustronne marki VOX z serii SPOT YOUNG.



PROBLEM 2: BRAK MIEJSCA NA DWA łóżka 
  
Drugim problemem w pokoju dla rodzeństwa, jest spanie. Nie zawsze mamy miejsce na dwa łóżka. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy łóżko piętrowe. łóżka zintegrowane z szafą, jak to z kolekcji NEST/ VOX


 PROBLEM 3: biurko dla kreatywnych - jak zmieścić wszystko na jednym biurku

Jak zmieścić wszystko to, co potrzebne jest na małym biurku?Czym starsze dzieci, tym więcej potrzebują miejsca… dotyczy to również powierzchni biurka. Dzisiaj oprócz miejsca na komputer, potrzebujemy miejsca na podłączenie telefonu, na odrabianie lekcji , rysowanie, malowanie i wszystkie inne aktywności. Nie możemy przecież w nieskończoność powiększać blatu  biurka. Lepiej zadbać o takie, które będzie się zmieniało wraz z naszą pociechą i jej zainteresowaniami. Znalazłyśmy dwa takie modele, które spełniają te potrzeby. Kolekcja SMART marki VOX to doskonały wybór dla wszystkich, którzy szukają kreatywnych rozwiązań.


PROBLEM 4: spełnienie marzeń - personalizacja pokoju.

Jak sprawić, żeby pokój mojego malucha, spełniał jego marzenia. Takie pytanie często zadają sobie rodzice, których pociechy chcą mieć pokój dostosowany do pasji i bohaterów. Nie każdy z nas ma talenty, pozwalające na samodzielne rysowanie superbohatera i ozdabianie mebli, W tym problemie pomoże nam kolekcja mebli marki MEBLIK. Dostosowana do potrzeb dzieci, oferuje dodatkowo ciekawe i oryginalne rozwiązania dekoracyjne. Znajdziemy tu meble dla fana piłki nożnej, miłośników musicali czy fanów koni.





PROBLEM 5: dodatkowe miejsce do spania

Ważnym problemem w roku szkolnym są nocujący u nas przyjaciele  naszych dzieci. Trudno trzymać w pokoju dodatkowe łóżko, a nie zawsze chce nam się nadmuchiwać materac. Co w takim przypadku. Tu w oko wpadł nam w oko rozkładany puf marki MEBLIK. Na co dzień to kwadratowy puf, który bez problemu możemy rozłożyć w wygodne miejsce do spania.


U starszego dziecka, możemy postawić na rozkładaną sofkę. Sprawdzi się ona w pokojach nie tylko wymagających nastolatków ale i studentów. W dzień to mała designerska sofa ROLLO (z funkcją spania) od Design-EXPO, którą z łatwością przeobrazimy w  wygodne, miejsce do spania. Ten mebel jest tak ładny, że z powodzeniem może stać się ozdobą salonu.


Oczywiście mamy świadomość, że nie wyczerpałyśmy listy problemów związanych z małą przestrzenią. Jednakże te rozwiązania przykuły nasza uwagę i uznałyśmy, że warto się nimi podzielić. Napiszcie jak Wy rozwiązujecie swoje problemy. Na wasze zdjęcia czekamy pod adresem: panitopotrafi@gmail.com 

Wszystkie te meble można zobaczyć i kupić w największej galerii wnętrz DOMAR
która mieści sie we Wrocławiu przy ul. Braniborskiej. 


DZIĘKUJEMY

ŻE ODWIEDZILIŚCIE NASZEGO BLOGA
MAMY NADZIEJĘ, ŻE CHOĆ TROSZKĘ 
WAS ZAINSPIROWAŁYŚMY
POZDRAWIAMY ANIA I BETI, 
CZYLI DZIEWCZYNY Z PANI TO POTRAFI

JAK USZYĆ PIÓRNIK NA KREDKI I FLAMASTRY


Wczoraj oficjalnie rozpoczął się kolejny rok szkolny. Koniec z wylegiwaniem się w łóżku do 10… Zaczął się czas porannego wstawania, budzenia pociech, robienia śniadania i kanapek do szkoły. Co za stress i jeszcze te korki przed ósmą w mieście!

Ale nie tylko dla nas, rodziców, rozpoczęcie roku szkolnego to stres, nasze dzieci, a zwłaszcza te, które idą do pierwszej klasy, też ciężko to przeżywają. Z jednej strony jest to radosny czas - bo nowe koleżanki i koledzy, nowy wspaniały tornister z piórnikiem, długo wyczekiwane książki, zeszyty, pióro… z drugiej strony, to też duży stres - bo nowa pani, nowy budynek i całkiem nowe obowiązki.

Pamiętam, że kiedy jedna z moich córek szła do pierwszej klasy, bardzo ciężko było rozstać się jej z ukochanym kotkiem (przytulanką) i kotek poszedł na rozpoczęcie roku. Ciężko jednak było zabierać go ze sobą na lekcje.

Trzy lata później, kolejna moja latorośl szła do pierwszej klasy. Ten sam problem, te same obawy i właśnie wtedy spłynęło na mnie olśnienie, żeby jakoś umilić jej ten czas w szkole. Pomyślałam o zrobieniu takiej przytulanki, która mogłaby w szkole bez problemu zaistnieć. Tak narodził się piórnik „królik”, oczywiście z czasem powstały też różne misie, pieski i kotki. Ale ten pierwszy, to był taki klasyczny króliczek. Uszyty był z miękkiego, materiału z tyłu wszyty miał puchaty kuperek zrobiony z naturalnego futerka, z przodu słodki brzuszek a paszczę miśka stanowił suwak… Powiem wam, że piórnik zrobił w szkole furorę, co po jakimś czasie okazało się moim utrapieniem, bo koleżanki i koledzy moich córek, też takie chcieli i w sumie uszyłam ich chyba ze 20! Oczywiście moje kreatywne dzieci pobierały opłatę 15 złotych, które wpłacały oczywiście na cele charytatywne, żeby nie było… ale i tak nie szybko uszyję kolejny piórnik :)

Jeżeli macie ochotę na uszycie takiego piórnika, to zapraszamy. Poniżej instrukcja szycia „krok po kroku” wraz z potrzebnym szablonem.


do uszycia piórnika potrzebujesz:
    Kartki papieru / szablonu królika do pobrania TUTAJ
    2 kawałków materiału 30 x 30 (miękka wełna, wełna flanelowa, inne miękkie materiały)
    Kawałka materiału 10 x 10 cm w innym kolorze niż poprzedni (na brzuszek)
    Kawałka materiału typu futerko 10 x10cm (na kuperek)
    Zamka błyskawicznego plastikowego długość/ok. 20 cm
•    Tasiemki na kokardkę (ok. 10 cm)
    Plastikowe oczy (2 sztuki)
    Igły z nicią
    Nożyczek
    Kleju typu MAGIC
    Pisaka

krok 1 - szablon 
1.  Pobierz szablon królika TUTAJ, wydrukuj i dokładnie wytnij. Po wycięciu otrzymasz trzyczęściowy szablon (całą sylweta, korpus, głowa)

UWAGA: Jeżeli chcesz zrobić kota lub misia, po prostu zmniejsz i zmodyfikuj uszy!


2.      Złóż pierwszy kawałek materiału na pół, prawą stroną do środka.


3.  Szablon z całą sylweta królika połóż na zagiętym materiale i odrysuj go. Potem wytnij prostokąt z odrysowanym szablonem dodając około 2-3 centymetrów zapasu ( tak jak na zdjęciu). Rozłóż wycięty prostokąt i odrysuj drugą połowę królika tak, żeby powstała cała jego sylwetka.


4.       To samo powtórz z dwoma pozostałymi częściami szablonu.

krok 2 - naszycie brzuszka i kuperka

1.  Na tkaninie z odrysowana sylwetą królika (cała postać), wyznacz miejsce, gdzie będzie kuperek królika, przymierz go i przypnij szpilkami.


UWAGA: Kuperek naszywamy z prawej strony materiału.  Przyszywaj tak, żeby rysunek królika znalazł się na spodzie podczas przyszywania.
2.  To samo zrób z częścią „bez głowy”- znajdź miejsce, gdzie znajdzie się brzuszek królika i przyszyj go, tak jak naszywa się aplikację. Zamiast okrągłego brzuszka, można naszyć kieszonkę- będzie to fantastyczne miejsce na gumkę do ścierania, bądź inne skarby.


 KROK 3 - wszywanie zamka


1. Najtrudniejszą czynnością przy szyciu piórnika, jest dobre wszycie zamka, który stworzy „paszczę” królika. Żeby dobrze wszyć suwak, połóż go na blacie stołu uchwytem „na wierzch” (tak jak na zdjęciu), następnie połóż na nim materiał prawą stroną do dołu. Całość przypnij szpilkami i przyfastryguj.



2.  Następnie zegnij materiał wzdłuż fastrygi tak, żeby rysunek królika znalazł się pod spodem. Przeszyj ściegiem prostym w odległości około 5-7mm od krawędzi suwaka. Jeżeli nie masz maszyny możesz przyszyć suwak ręcznie.


3.  Teraz to samo zrób z drugą, dolną częścią królika. Ponieważ suwak stworzy „paszczę” naszego piórnika, bardzo ważne jest dopasowanie przyszywanego zamka do odrysowanego na materiale szablonu. Dlatego, do drugiej części szablonu przyszywamy zasunięty zamek.


4. Oba końce wszytego zamka błyskawicznego, zszyj razem a następnie przyszyj do materiału. Dzięki temu, przy zszywaniu boków królika, końcówki zamka nie będą się podwijały.

KROK 4 - zszywanie królika



1.  Oba wycięte prostokąty (ten z całą postacią i ten złączony suwakiem), złóż razem, prawą stroną tkaniny do środka, a rysunkiem na zewnątrz. Po złożeniu obu części, obrys królika powinien nakładać się na siebie. 


2.       Przeszyj gęstym ściegiem wzdłuż narysowanej linii.


3.  W odległości około 5mm od ściegu wytnij królika. Dużym udogodnieniem jest użycie nożyczek z ząbkami. Tak obcięty materiał jest bardziej elastyczny i nie strzępi się.


4.       Odsuń zamek błyskawiczny i przekręć królika na prawą stronę.
5.       Po przekręceniu naszego piórnika na „prawą stronę”, należy dobrze „wypchać” łapki i uszka tak, żeby nabrały odpowiedniego kształtu.

KROK 5 - DOSZYWANIE DETALI 


1.       Teraz kolej na ozdabianie, bo jak wiadomo -„diabeł tkwi w szczególe”. Z tyłu na futerkowym kuperku, naszyj kokardkę.
2.       To samo zrób z przodu, na uszku króliczka.
3.       Teraz za pomocą kleju Magic przyklej oczki. Poczekaj aż wyschną.


4.  Czarną nitką z igła obszyj łapki, tak, żeby powstały paluszki. Możesz też doszyć nosek lub wąsiki w zależności od tego, jakie zwierzątko szyjesz :)


Piórnik w zasadzie jest już gotowy! Teraz wystarczy tylko włożyć kredki i pisaki.


DZIĘKUJEMY

ŻE ODWIEDZILIŚCIE NASZEGO BLOGA
MAMY NADZIEJĘ, ŻE CHOĆ TROSZKĘ 
wAS ZAINSPIROWAŁYŚMY
POZDRAWIAMY ANIA I BETI, 
CZYLI DZIEWCZYNY Z PANI TO POTRAFI

OBRAZ DIY - JAK STWORZYĆ WŁASNE DZIEŁO SZTUKI


Nic tak nie cieszy jak końcowa faza urządzania mieszkania. Ściany pomalowane, meble ustawione teraz zostało już tylko dekorowanie. Przyznam szczerze, że dla mnie, jest to ulubiony etap urządzania wnętrza. Kocham ten moment kiedy z dostępnych bibelotów, tworzę małe kompozycje artystyczne. Na każdą taką grupę patrzę przez pryzmat „domowej galerii sztuki”. Oglądanie zestawionych ze sobą „kurzołapków” i „durnostójków” (jak niektórzy nazywają dekoracyjne przedmioty), zawsze napawa mnie ogromną radością- nie tylko ładnie ozdabiają dom, ale przypominają mi podróże z których je przywiozłam, bądź momenty w życiu, kiedy je kupowałam. 

W dekorowanych wnętrzach nie może zabraknąć obrazów na ścianach. Z tym ostatnim to niestety nie taka prosta sprawa. Z jednej strony wybór jest ogromny: możemy wieszać zdjęcia, grafiki, czy w końcu obrazy. O ile ze zdjęciami czy grafikami sprawa jest prosta, to z obrazami już nie tak do końca. Możemy oczywiście kupić coś gotowego, jakieś przedruki (w sytuacjach skrajnych, czy mieszkaniach na wynajem, jest to dopuszczalne), jednak w naszym osobistym lokum, lepiej pokazać nasze prawdziwe oblicze i powiesić coś bardziej osobistego. No tak, powiecie - ale obrazy kosztują, bo obraz "olejny" nawet początkującego artysty to koszt około 500-1000 złotych. Zgadzam się z tym, można co prawda kupić coś od studentów z ASP, ale ja chciałabym zachęcić Was do samodzielnego zmierzenia się ze sztuką w wersji DIY. 

Wbrew pozorom to naprawdę prosta sprawa. Już kiedy nagrywałyśmy filmiki dla Homebooka, pokazałyśmy w jednym z nich sposób na ozdobienie ściany za pomocą szablonów i taśmy klejącej. Wyszły nam z tego całkiem zgrabne grafiki, które w wersji czarno-białej, nieźle prezentowały się na ścianie. Filmik możecie zobaczyć TUTAJ



Kiedy urządzałyśmy mieszkanie pokazowe na Hercena w naszym projekcie 3 STYLE / 3 MIASTA / 3 REALIZACJE - TUTAJ, też stanęłyśmy przed problemem pustych ścian. O ile zdjęcia miałyśmy od zaprzyjaźnionej firmy GIGI THE ASTRONAUT, to jednak brakowało nam głównej dekoracji ściany, obrazu, który nie tylko przykuwał by wzrok, ale również pasowałby do wnętrza. Kupno takowego od początku nie wchodziło w grę (brak czasu na poszukiwania odpowiedniego dzieła i koniecznych do tego funduszy). Nie pozostało nam nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce i takowe dzieło stworzyć samemu. 

Obraz miał mieć około 200 x 140 mm. Całkiem spory, chociaż jak już powiesiłyśmy go na ścianie, to okazało się, że spokojnie mógłby być większy! Ale to już sami ocenicie :) 
Kiedy kupiłyśmy blejtram (fachowo zwane podobraziem), nie wszedł nam do samochodu. Ponieważ wizja spaceru po mieście z wielkim, prostokątnym żaglem, była raczej niemożliwa, musiałyśmy poprosić o transportową pomoc. Bus pomocnego Darka sprawdził się znakomicie. Jak już wcześniej wspomniałam - obraz miał pasować kolorami do wnętrza, postanowiłyśmy więc namalować go farbą do ścian! Tak, to jest jak najbardziej możliwe!

Ale zacznijmy od początku. Nasze „dzieło” zainspirowane zostało twórczością Mark’a Rothko, dla tych co znają jego twórczość, dodam, że to tylko nieśmiała inspiracja :) Powierzchnię naszego płótna malarskiego podzieliłyśmy na 3 części. Przy jej dzieleniu, kierowałyśmy się zasadą złotego podziału. Jak to działa, pokazujemy na poniższej ilustracji. 
jak namalować obraz
krok 1
Płótno podzieliłyśmy na trzy prostokąty (podobnie jak na rysunku). Wypełnianie farbą zaczęłyśmy od największego prostokąta. Do tego użyłyśmy farby, która została nam z malowania ściany (TUTAJ), dla przypomnienia dodam, że była to farba w kolorze FIOLETOWA WERBENA Kuchnia&Łazienka od DEKORALA. Farbę nakładałyśmy najpierw grubym pędzlem, a rozprowadzałyśmy elastyczną szpachelką z tworzywa sztucznego. 




UWAGA: Jeżeli nie macie resztek farby, które można wykorzystać do namalowania obrazu, sięgnijcie po próbki. Kosztują niewiele, a znakomicie się nadają. 

KROK 2
Teraz mniejszy prostokąt, ten znajdujący się w dolnej części obrazu. Tu wybrałyśmy kolor czarny. Technika nakładania jest taka sama, jak przy malowaniu fioletowego prostokąta. Resztkami czarnej farby, zrobiłam poziome i pionowe „przecierki” na fioletowym kwadracie. Takie przecierki możecie zrobić pędzlem, packą bądź szmatką zanurzoną w farbie. Niewielką ilość farby nanosimy na powierzchnię, kiedy poprzednia farba jest jeszcze wilgotna. Dzięki temu łatwiej rozetrzemy nasze „przecierki”.




UWAGA: Jeżeli nie czujecie się na siłach, żeby zrobić artystyczne przecierki, możecie po prostu namalować gładkie prostokąty. Jak zestawimy je ze sobą, będą również dobrze wyglądały! Będą przypominały współczesną grafikę.
KROK 3

Jako ostatni pomalowałyśmy powstały, pomiędzy pozostałym prostokątami, pas. Tu użyłyśmy złotej farby (pasta pozłotnicza), którą można nakładać nawet palcem. Ja jednak użyłam do tego małej, wąskiej szpachelki. Złoty pasek w tej kompozycji, to taka przysłowiowa „wisienka na torcie”, skupiająca wzrok widza. Dodała też naszemu dziełu swoistego „blichtru”. 



Dzieło było już gotowe. Teraz wystarczyło poczekać aż wyschnie i powiesić na ścianie.
Napiszcie co tym sądzicie?


PODŁOGA QUICK STEP




DO STWORZENIA OBRAZU potrzebne ci będzie:
PODOBRAZIE MALARSKIE / BAWEŁNIANE [160 PLN]
PRÓBKI FARB DO MALOWANIA ŚCIAN [2 PLN / SZTUKA]
PASTĘ POZŁOTNICZĄ [29 PLN]
SZPACHELKĘ Z TWORZYWA MIĘKKIEGO [2 PLN]
PĘDZLE i SZMATKĘ


DZIĘKUJEMY
że odwiedziliście naszego bloga
pozdrawiamy Ania i beti, 
czyli dziewczyny z PANI TO POTRAFI

ROK SZKOLNY CZAS ZACZĄĆ - JAK TANIO I SZYBKO URZĄDZIĆ POKÓJ DLA UCZNIA


Nadchodzący rok szkolny i wyprawienie dziecka do pierwszej klasy, to jednocześnie radość i duży stres. Radość - bo wreszcie nasz potomek pójdzie do szkoły, stres - bo nieodzownie łączy się to z wydatkami i to wcale niemałymi. Co prawda wyprawka szkolna lżejsza finansowo jest dzisiaj o zakup książek, ale i tak zostaje cała reszta. Wypasiony tornister, bo chyba każdy rodzic chciałby, żeby jego latorośl miała ten najpiękniejszy i wymarzony. Do tego koniecznie pasujący piórnik, zeszyty, flamastry (doba PRO-MARKER-ów jeszcze nie przeminęła), strój na W-F, worek, obuwie zmienne... uff, cała masa wydatków, a tu nasz budżet jest właśnie po wakacjach.

Moim zdaniem najciężej mają rodzice pierwszoklasistów. Bo do tych wydatków dochodzi jeszcze wygenerowanie kącika do odrabiania lekcji, w pokoju do tej pory zdominowanym przez pluszaki i inne liczne zabawki. Pokój dziecka, który do tej pory pełnił funkcję bawialni i sypialni, musi teraz jeszcze stać się pokojem gdzie nasza pociecha będzie mogła odrabiać lekcje i się uczyć.

Takie właśnie zadanie czekało nas tego roku. W ciasnym pokoju dwójki dzieci (5 i 7 lat), konieczne stało się znalezienia miejsca na kącik do nauki. Ale to nie wszystko. Tak naprawdę pokój wymagał większej metamorfozy: na ścianach gościły dzidziusiowe tapety w gwiazdki w kolorze beżowo-pudrowego różu. Kolor świetny dla niemowląt, ale nasza bohaterka głośno stwierdziła, że z tego koloru wyrosła i żąda niebieskiego! Nie było ani czasu, ani funduszy na prawdziwy remont, mogłyśmy zrobić tylko delikatny refreszing...


POKÓJ PRZED METAMORFOZĄ
Postanowiłyśmy więc tapety pomalować. Z poprzedniego remontu została nam farba bardzo jasno szara i niebieska niestety w dość zjadliwym odcieniu. Ale przecież farby można mieszać! Metodą prób i błędów wymieszałyśmy odpowiedni kolor w ilości, która przynajmniej w teorii powinna wystarczyć do pomalowania całego pokoju.


UWAGA: Przy dorabianiu konkretnego koloru z farb, które posiadamy, trzeba wziąć pod uwagę metraż ścian i potrzebną ilość farby, bo ciężko jest dwa razy stworzyć ten sam kolor, zwłaszcza jak proporcje miesza się „na oko“.

Farba kryła ściany fantastycznie, tapeta nie odpadła - przyznam, że miałyśmy takie obawy...


Kiedy farba schła sobie w najlepsze, poszłyśmy na kawkę by przy okazji kupić potrzebne wyposażenie: biurko, fotel obrotowy i inne dodatki. Pytacie jak to możliwe? Odpowiedzią na to jest jedno słowo - ALLEGRO. To ciągle jeszcze ulubiona forma robienia zakupów bez konieczności wychodzenia z domu. Nie dość, że w jednym miejscu mamy wielu producentów (włącznie z IKEA) co pozwala nam na porównanie cen i kosztów dostawy, to jeszcze nie trzeba tego tachać do domu, bo za sprawą „Pana Kuriera“ samo do nas przyjdzie i to często w niecałe 48h. Dodatkowym atutem zakupów robionych poprzez Allegro jest płacenie przez PAYU (Program Ochrony Kupujących), co daje nam gwarancję zwrotu pieniędzy w przypadku niedostarczenia towaru (a różnie w życiu może się zdarzyć), oraz możliwość  zwrócenia zakupionych towarów przed upływem 30 dni, od daty zakupu.


Po niespełna dwóch dniach wyczekiwane paczki dotarły. 

Czas ten był nam konieczny na negocjacje z dziećmi w zakresie tego co możemy wyrzucić a co powinnyśmy zostawić. Pewnie sami to wielokrotnie przeżywaliście... ale w końcu się udało. Starą jeszcze mocno dzidziusiową szafę zastąpiłyśmy już parę miesięcy temu, systemem ALGOT z IKEA. To osobiście moje ulubione rozwiązanie. Daje niesamowite możliwości i zajmuje niewiele miejsca bo tylko 38 centymetrów, gdzie tradycyjna zabudowa aż 63! Jak tanio wybudować garderobę  przeczytacie TUTAJ. Dzięki temu w pokoju zyskałyśmy cenne 20-40  centymetrów.


Pokój przemalowany, zabawki przebrane, teraz można już było skręcić biurko i krzesełko, ustawić dodatki i sprawdzić co na to nasza pierwszoklasistka?
Cała metamorfozu pokoju wraz z biurkiem i krzesłem, kosztowała niecałe 500,- złotych. To było akurat tyle ile chciałyśmy wydać. Zostało jeszcze na zakup ślicznego tornistra. A dzięki temu, że Ania zamówiła go na Allegro, to kosztował o całe 100 złotych taniej. Ale myślę, że do kupowania za pomocą Allegro, nikogo nie musimy namawiać!

A oto efekty naszej pracy. Ciekawe, czy wam się podoba i jak Wy radzicie sobie z nadchodzącym rokiem szkolnym?








DZIĘKUJEMY
że odwiedziliście naszego bloga i zachęcamy do komentowania.
Pozdrawiamy Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to potrafi