NOWY PRL - CZYLI STYL MODERN VINTAGE W NASZEJ WARSZAWSKIEJ REALIZACJI.


Styl modern vintage to jeden z najbardziej gorących trendów ostatnich lat. Bez względu na to czy motywem przewodnim jest moda czy urządzanie wnętrz, patykowate meble i pastelowe kolory, rozpanoszyły się na dobre.
Odkryliśmy niejako na nowo ten styl i myślę, że zagości on w naszych mieszkaniach na dłużej. Można by zadać sobie pytanie dlaczego coś co było modne w latach 50-60 naszego stulecia, cieszy się dziś tak wielkim powodzeniem. 

Meble tworzone w latach 50-60, powstały z myślą o niewielkich PRL-owskich wnętrzach, których ciasnota wymuszała praktyczne rozwiązania. Charakteryzowały się one prostą, geometryczną formą, gdzieniegdzie przełamaną skosem linii. Delikatne zaokrąglenia i stożkowate długie nogi nadawały meblom niespotykaną dotąd lekkość, a użyte materiały sprawiały, że meble były powszechnie dostępne. Szybsza produkcja i nowoczesny design to był przepis na sukces. W ten sposób powstały meble nie tylko ładne ale i bardzo funkcjonalne. 


Warto w tym miejscu przypomnieć klasyki polskiego designu z PRL-owskiej epoki. To co warto w tym miejscu dodać, to fakt, że pokazane przedmioty trafiły ostatnio do masowej produkcji i będzie je można kupić w nowych wzorach i kolorach.






Planując naszą Warszawską realizację w projekcie 3 miasta / 3 style / 3 realizacje, postanowiłyśmy pójść o krok dalej i połączyć styl Modern Vintage z elementami stylu Tropicana (o różnych rodzajach stylu tropikalnego pisałyśmy TUTAJ). Ponieważ podłogę i kolory ścian miałyśmy już wybrane (TUTAJ) postanowiłyśmy dodać trochę zieleni. Z „trochę zieleni” wyszło nam, że chcemy jeszcze obrazki z liściem w tle, zieleń w oknach i na balkonie, na ścianie… no istna miejska dżungla! 

Urządzenie mieszkania w stylu Modern Vintage wcale nie musi być kosztowne. Lawinowo powstają repliki słynnych mebli i wariacje na ich temat. Z powodzeniem kupimy czy to w sieci czy na targach staroci, dobrze zachowane oryginały lub egzemplarze wymagające tylko odrobiny renowacji.  Jest jednak jeden mały haczyk. Żeby tak urządzone mieszkanie nie wyglądało „tanio” lub „biednie”, już na etapie wykańczania mieszkania musimy postawić na solidną bazę: dobrej jakości podłogę, listwy wykończeniowe czy stolarkę drzwiową

Jak wspomniałam wyżej, trzecia część naszego projektu realizowana jest w Warszawie i jest to tradycyjnie już apartament do wynajęcia, postanowiłyśmy więc na podłodze położyć podłogę winylową marki QUICK - STEP. Wybrana przez nas podłoga, oprócz zalet typu naturalistyczny kolor, mistrzowskie odwzorowanie usłojenia czy całkowita wodoodporność, posiada jeszcze bardzo ważną cechę, której nie mają inne podłogi, a mianowicie wygłuszają i pochłaniają dźwięki. A w takim miejscu to prawdziwa zaleta! Nie tylko nie słychać tupania butów (zwłaszcza szpilek :) ), ale podłoga zbiera również te dźwięki „biegnące” po konstrukcji budynku: nap. drgania spowodowane przejeżdżającym tramwajem. 

Całość projektu rysuje się dość śmiało mamy nadzieję, że łącząc oba klasyczne style uzyskamy całkiem zgrabny miks. Pozostało nam tylko poddać renowacji zdobyte krzesła, zrobić zagłówek i dwie lampy z miedzi i w zasadzie kończymy tą dość długą przygodę. 

NAPISZCIE CZY PODOBAJĄ WAM SIĘ MEBLE Z CZASÓW PRL I CO BYŚCIE JESZCZE REAKTYWOWALI? 

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

PANI TO POTRAFI W PROGRAMIE UGOTOWANI - CZYLI PRZEPIS NA NAJLEPSZĄ ZUPĘ SEROWĄ


Kiedy człowiek bierze udział w programie telewizyjnym, a na dodatek jest blogerem wnętrzarskim, musi się postarać. O tak! Presja jest wielka, bo przecież oglądać cię będzie pół Polski i krytykować do woli. O ile kucharką nie jestem, więc krytyki kulinarnej się nie boję, to krytyki wnętrzarskiej,to już tak. 

Ale po kolei, bo jednak telewizja zobowiązuje…

Kiedy już wiedziałam, że castingi wypadły pomyślnie (a chętnych z Wrocławia było prawie 80 osób)i, przeszłam się po moim mieszkaniu i z miną krytyka na nie spojrzałam. O rany! Dopiero teraz dotarło do mnie, że mieszkanie wymaga odświeżenia no i na czym ja podam kolację !!! 

Rozpoczęłam dość nerwową inwentaryzację sprzętów i takie wnioski mi się nasunęły. Krzesła w jadalni mam dramatyczne (kocie drapaki całe w strzępach), muszę kupić nowe. Mieszkanie wymaga odmalowania, co się dobrze składa - bo i tak miałyśmy wypróbować nowe kolory, które stworzyłyśmy dla serii farb SMART PAINT marki Bondex (piszemy o tym TUTAJ).  Na szczęście w kwestii zastawy stołowej mogłam być spokojna, miałam w czym wybierać. 

Co zrobiłam nowego w mieszkaniu, to pokaże Wam w kolejnym materiale. Dzisiaj chciałam skupić się na stole i menu, bo takie pytania juz po emisji programu, do nas wpłynęły. 

Jak wcześniej wspomniałam, uleganie porcelanowym zachciankom się opłaciło.  W mojej jadalnianej witrynie zgromadziłam pokaźne zapasy wszelkiego rodzaju szkła, misek, półmisków czyli szeroko pojętej „porcelany”. Teraz musiałam tylko dopasować dostępne akcesoria do menu (ścian i szaf!) :). Postawiłam na niebieskie szaleństwo.



Kiedy zastanawiałam się nad tym co podam, wiedziałam jedno - ciasta to ja nie upiekę. Po wielu przemyśleniach moje menu wyglądało finalnie tak:

PRZYSTAWKA
"NIE JESTEM JAK ZUPA POMIDOROWA"
Aksamitny krem serowy z ziemniaczkami i czerwonym pieprzem
podany z wędzonym łososiem, szynką i pomidorkami koktajlowymi

danie główne
"NA PEŁNYCH OBROTACH"
Indyk w leśnym sosie podany na kurkach, rydzach i prawdziwkach
Podany z ziemniaczanym puree i miodowymi karotkami 

deser
"NA DESCE ZMAJSTROWANE"
Cassata a’la Siciliana 


Przystawka
Podanie zupy było łatwe. Od lat podaję ją w kupionych na starociach bulionówkach. Do tego pięknie pasowały mi białe talerze z niebieskimi różyczkami. Cały zestaw kupiłam na Regnum.pl (seria Alice Indygo). Mają tam naprawdę cudne rzeczy! Serwetki i widelczyki kupiłam w TK MAXX’ie. Do całości bardzo pasowało mi niebieskie szkło. Nie wiem kto jeszcze kupuje szklanki pasujące do mebli, ale ja takim wariatem właśnie jestem. Szklaneczki więc podpatrzyłam na blogu naszej serdecznej koleżanki Marty (ZOYKA HOME), i musiałam je mieć (link). Od razu wiedziałam, że będą pasowały. Kryształowe kieliszki pożyczyła mi Ania, bo potrzebowałam czegoś subtelnego do całej tej kompozycji. 




danie główne i deser
Moje danie główne nie było zbyt trudne i wyrafinowane, potrzebowało więc wyrafinowanej oprawy. Tą rolę doskonale spełniła Porcelana Kristoff z limitowanej kolekcji Circus. Kiedy zobaczyłam tą porcelanę podczas Łódź Design zakochałam się. To była miłość od „pierwszego wejrzenia”. Te delikatne złocenia i piękne niebieskości - po prostu cudo! Porcelana Kristoff ma jeszcze coś, czego nie mają inni, a mianowicie piękny, ciepły, biały odcień porcelany kostnej. Musiałam ją mieć!  No i teraz doskonale się przydała. 








Deser w końcu wylądował na małych, białych talerzykach zdobionych drobną, złotą siateczką. Okraszony kawą w dzbanku ze złotym uszkiem, stworzył zgrabne wieczoru zakończenie. I nawet, jeśliby komuś moje jedzenie nie pasowało, to o zastawie nic złego nie mógł powiedzieć :)

Dla zainteresowanych podaję przepis na moją zupę serową (porcja dla 4 ok osób).

zupa
Dla zainteresowanych podaję przepis na moją zupę serową (porcja dla 4 ok osób).

4 sztuki serków topionych typu Gouda, Cheddar
250 ml śmietanki 18%
300 ml wody
1 kostka bulionu warzywnego bez glutaminianu sodu
Ziemniaki gotowane w kostce 4 sztuki
Papryczka chili
2 ząbki czosnku 
Kurkuma - szczypta
Pieprz czerwony 
Szczypiorek / do posypania zupy

DODATKI:
szynka gotowana
łosoś wędzony 
pomidorki koktajlowe 
pieczywo 

Do garnka wlać śmietanę, wodę, dodać bulionetkę, zagotować. Wlać śmietankę, dodać serki topione. Gotować na wolnym ogniu, ciągle mieszając, aż do rozpuszczenia sera. Dodać papryczkę chili, kurkumę i czosnek. Gotować do zagęszczenia. Uwaga: gotować należy na wolnym ogniu, żeby nie przypalić i nie „przegotować” śmietany. Jeżeli zupa wyjdzie za rzadka, należy dodać odrobinę śmietany 30%. :) 

Ziemniaki ugotować osobno, po ostudzeniu pokroić w kostkę. Dodać do serowej. Zupę można podawać z szynką gotowaną lub wędzonym łososiem, ja osobiście lubię i z tym i z tym! Po wlaniu zupy do talerza posypujemy ją świeżo posiekanym szczypiorkiem i dodajemy pokrojone pomidorki. 

S M A C Z E G O !

A jeśli chcesz zobaczyć jak smakowało uczestnikom 
programu, to zapraszamy na Playera - TUTAJ
lub w najbliższą sobotę w TVN o godzinie 12:50
na powtórkę odcinka 7 / sezon 13 


POZDRAWIAMY
 DZIEWCZYNY PANI TO POTRAFI

MOODBOARD W STYLU MODERN VINTAGE Z ELEMENTAMI DIY


Witajcie Kochani :)

To już po raz ostatni w tym projekcie, a trochę o trwało… Nasz Projekt 3 miasta x 3 style x 3 realizacje, wreszcie wszedł w fazę końcową, co oznacza, że przyszedł czas na Warszawę! Dla przypomnienia dodamy tylko, że wcześniejsze realizacje poczyniłyśmy we Wrocławiu i w Łebie. Dla zainteresowanych można poczytać o tym TUTAJ

Każde miasto miało swój przypisany styl, pasujący do jego indywidualnego charakteru. Wrocław miał swój Royal Chic (TUTAJ), Łeba uległa stylowi Hampotons (TUTAJ) a na Warszawę zostawiłyśmy sobie Modern Vintage. Ładnie się nam to zgrało, bo meble tego typu goszczą na salonach już drugi rok! 


Tak więc, Warszawa będzie retro. To wiadomo, ale nie chcemy połączyć „patykowatych mebli” z bardzo jasnymi kolorami. Chociaż wiadomo jakie kolory są przypisane do inspiracji z 50. i 60 lat.  Postanowiłyśmy w tej realizacji postawić na zdecydowanie ciemniejsze kolory. Pomyślałyśmy o zieleni, mięcie i różu - bo bez tego ostatniego i tak ani rusz! 





Oczywiście na początku i tak jest podłoga. Wszystko się od niej zaczyna. Żle dobrana może zepsuć, nawet najlepsze wnętrze. Dlatego bazą naszej metamorfozy będzie podłoga marki QUICK STEP, a dokładnie panele winylowe: Dąb piknikowy - Ochra i Dąb piknikowy - Ciepły Naturalny. Dwa piękne wybarwienia dębu w wersji naturalnej. 




Ponieważ wybrana przez nas podłoga jest w bardzo ciepłym, brązowym wybarwieniu, postanowiłyśmy ściany pomalować na zielono z szarymi i różowymi  elementami. Fantastycznie wpisują się w ten projekt nowe kolory marki DEKORAL Clean & Color - dodam tylko nieskromnie, że je współtworzyłyśmy, a więc nie może ich zabraknąć. Przy tej okazji postanowiłyśmy zabawić się też wałkiem malarskim ze starych dobrych czasów. 

Do tego planujemy wykonać dzieła sztuki DIY z zieloną roślinnością w tle, a całości dopełnią meble i dodatki w stylu wesołych lat 50. Wiele się z tego zebrało, a wszystko z „innej bajki”, musiałyśmy więc wrzucić to na moodboard i zobaczyć jak to razem będzie wyglądało. Właśnie po to się je tworzy. Na takiej „tablicy inspiracji' możemy wrzucić wszystko i zobaczyć co pasuje, a co nie. Dla mnie to taki pierwszy wgląd w projekt. Na razie a zestawione w całość wyglądają bardzo harmonijnie i spójnie. Mamy nadzieję, że metamorfoza wyjdzie interesująco. Oczywiście w trakcie realizacji projektu zawsze coś można zmienić i tu nastawiamy się na bycie elastycznymi. 


Trzymajcie za nas kciuki, a realizacja już niebawem na blogu. :)

partner projektu 
panele winylowe

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

7 NOWYCH KOLORÓW JAK 7 CUDÓW ŚWIATA. CZYLI NASZE KOLORY NA PÓŁKACH SKLEPOWYCH...


Witajcie Kochani!!!
Dzisiaj chciałybyśmy się pochwalić. Tak po prostu. Pochwalić. Bo coś nam się fajnego udało. Bo przecież niecodziennie największy na świecie koncern produkujący farby, czyli firma PPG (BONDEX, DEKORAL) zaprasza blogerów wnętrzarskich do stworzenia nowych, modnych kolorów, które wdroży do sprzedaży. Dzisiaj korzystając z okazji, że właśnie nowe kolory BONDEX Smart Paint pojawiły się w sklepach, chcemy pokazać Wam część naszej pracy. 

A wcale nie było łatwo. W nowej gamie kolorystycznej mogło się znaleść tylko 7 nowych kolorów. Tylko 7! Właśnie ta siódemka była naszym wyznacznikiem i ograniczeniem, ale jak się wkrótce okazało również inspiracją i wybawieniem. 
Wyobraźcie sobie te ilości godzin spędzone na poszukiwaniu kolorystycznych inspiracji, przeglądanie pokazów mody, śledzenie trendów… cały ogrom pracy inspiracyjnej. Jaki kolor wybrać? Który będzie właściwy i czy spodoba się kupującym. Te pytania nie dawały nam spokoju. 

Jak to w wielkich momentach bywa, rozwiązanie samo się pojawiło. Kiedy w zeszłym roku, jakoś tak wczesnym latem, planując wakacje, przeglądałyśmy zdjęcia w sieci.… Uwagę naszą przykuło przepiękne zdjęcie Petry w Jordanii. Intensywność koloru była porażająca. To różowo - czerwone miasto, wyglądało przepięknie. Kolor taki intensywny, ale nie męczący. To było to czego potrzebowałyśmy. I tak powstało 7 wyjątkowych kolorów, jak 7 „nowych cudów świata”. 
Kolory w naszej palecie to ulotne odcienie i mocne osobowości: szarość, granat i zieleń w towarzystwie zgaszonego różu i żółcieni z nutą gorczycy, a do tego szary błękit emanujący spokojem i srebrzystoszara zieleń. To strefa nie tylko najbardziej aktualnych trendów ale też emocji. Każdy kolor ma swój charakter, ale doskonałość osiągną poprzez zestawienia. Mogą być uniwersalnym tłem lub mocnym akcentem. Uzupełniają się i tworzą kontrasty. Zupełnie jak inspiracje z których pochodzą. 

Zreszta sami oceńcie.


Jak już wspomniałam, inspiracją dla stworzenia tego koloru stała się Petra. Starożytne ruiny skalnego miasta, położonego w południowo - zachodniej Jordanii. Zachwyca tu nie tylko architektura wykuta w skale, ale przede wszystkim nieziemski kolor skał. Organiczny, kwarcytowy róż podszyty glinką. Kolor mocny ale nie męczący. 

„RÓŻ TUŻ TUŻ" to delikatnie spopielała, odmiana  tego koloru. Kolor ten sprawdzi się doskonale w sypialni, nadając jej wyjątkowo zmysłowej przytulności. Ponadto kolor różowy symbolizuje czułość, ukojenie i delikatność. Z jednej strony relaksująco - kojący, po przebudzeniu jednak podkreśli naszą potrzebę przestrzeni do działania i wykazania swoich możliwości. 


Machu Picchu, starożytne miasto Inków, położone w Peruwiańskich górach, to omszałe głazy zatopione w szaro-zielonych trawach. Widok niesamowicie kojący. Zielony to kolor natury, kolor spokoju i czystości. Łagodzi niepokoje i obawy, wpływając pozytywnie na koncentrację. Właśnie z tych skojarzeń powstał „Bondexowy” CZAS NA SZAŁWIĘ. Przyznam, że ta szara odmiana zieleni skradła nasze serca. 


Wielki Mur Chiński, budowany od VI w. p.n.e., miał pierwotnie około 6,5 tysiąca kilometrów długości, do dziś zachowało się około 2,5 tysiąca kilometrów. Mur trzeba przyznać robi wrażenie, ale nie byłby tak niesamowity, gdyby nie szmaragdowo-zielone wzgórza Jinshanling, które przecina. To właśnie kolor i odcień tych wzgórz tak nas zachwycił i zainspirował. ZIELONA EMERALDA to głębia koloru jak w najbardziej szlachetnych szmaragdach. Ale nie jest to zwykły zielony, o nie! Znajdziecie w nim touche szarości i okruch błękitu. Dlatego pomalowana nim przestrzeń nie tylko łagodnie ukoi zszargane nerwy, podkreśli naszą wytrwałość i kreatywność. 


Lubię latać do Rzymu na kawę. Tak, w dobie tanich linii lotniczych jest to możliwe! Kiedyś udało mi się polecieć za 30 zł. w obie strony. To było coś. Za każdym razem zwiedzam jakiś zabytek. Przyznam, że dozuję sobie te przyjemności, które zawsze okraszam zakupami. No bo nie ma to jak dobry szoping! :) Nie ważne ile razy do roku tam jestem, zawsze zachwycam się skąpanym w słońcu, Koloseum.  Takiego złota i blasku nie ma nawet na prawdziwym złocie. Taki też jest wybrany przez nas kolor. Mieniący się w słońcu musztardowy odcień, sprawia niesamowite wrażenie. Kolor żółty kojarzony jest ze szczęściem i motywacją. Miękkie subtelne odcienie żółtego pomagają w koncentracji, podczas gdy odcienie bardziej intensywne stymulują pamięć i metabolizm! 

Symbol wielkiej miłości, czułości i tęsknoty czyli Tadż Mahal, bo o nim tu piszę. Biała perła skąpana w otchłani błękitu. Kto raz tą świątynię widział, wie o czym mówię. Ale biel świątyni nie byłaby tak ascetyczna gdyby nie okalający ją błękit. Wrażenie to spotęgowane jest przez wodę w której odbija się bezkresne niebo. To właśnie ten błękit stał się inspiracją dla naszego koloru. Nie wiem czy wiecie, że kolor niebieski wnosi do wnętrza spokój, wyciszenie, obniża ciśnienie krwi. Zmniejsza odczucie agresji, obaw i lęków. 


Ciemniejsza i mocniejszą wersją niebieskiego jest Gniew Oceanu. Inspirację dla tego koloru stało się  rozgwieżdżone niebo rozciągające się, nad piramidą Majów zbudowaną ku czci boga Kukulkana (Jukatan). Nigdzie indziej nie zobaczycie tylu gwiazd i tak granatowego nieba. Głębia niczym otchłań oceanu. Kolor niebieski chłodzi, uspokaja umysł, relaksuje. Jest kolorem spokoju i wyciszenia. Niebieski ma najbardziej lecznicze działanie przy nadpobudliwości, pomaga w stanach wybuchowości, przygnębienia, bezsenności czy bólach głowy. Niebieski jest głęboki i mistyczny, jest kolorem nieskończoności. 


W naszej palecie barw nie mogło zabraknąć szarości. Ale nie tej jasnej, pospolitej. Nie szarych beży, czy poszarzałych bieli. Potrzebna nam była mocna inspiracja. Taką znalazłyśmy dopiero w Rio De Janeiro i to na szczycie granitowej góry Corcovado, u stóp Chrystusa Odkupiciela. Ten pomnik zna chyba każdy. Wielki posąg obejmujący ramionami wszechświat. Widowisko niesamowite. Ale moją uwagę przykuł nie tyle sam posąg, co kolor cokołu na której  go postawiono. Ciemna, dumna szarość jak czerń popiołów czy burzowych chmur. Taki kolor odnajdziemy w naturalnie występujących skałach czy minerałach (marmury, łupki, granity, bazalty). Melancholijne, tajemnicze, romantyczne, takie są właśnie ciemne szarości. Jest to też kolor uniwersalny - doskonała baza i tło dla innych barw. Zdecydowanym i odważnym kolorom szary doda wyrazistości, a delikatnym - głębi.


PS. Nasze "buźki" znajdziecie też w najnowszym katalogu marki BONDEX (link), tam również znajdziecie nowe emalie (w których też maczałyśmy paluszki), ale o tym następnym razem.


NAPISZCIE jak podobają się wam te kolory?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

DIY - DEKORACJE WIELKANOCNEGO STOŁU W STYLU GLAMOUR


Wielkanoc już niebawem, to i my pomyślałyśmy o dekoracji Wielkanocnego stołu. Ale jak to u nas bywa, nie obyło się bez niespodzianek. Kiedy zastanawiałyśmy się, w jakim kolorze przygotować tegoroczne dekoracje, okazało się, że obie nie mamy ochoty na pastelowe kolory! No ale jak, przecież żółty i zielony to kolory przypisane do wiosny. No ale co zrobić jak takie kolory nie pasują do naszego wnętrza, ale po prostu nie lubimy jasnych kolorów. Czy to znaczy, że musimy tolerować pastelowe kolorki, lub zrezygnować z ozdabiania wnętrza na Wielkanoc? Ani jedno, ani drugie. 

Pomyślałyśmy chwilkę i wyszło nam, że tegoroczne dekoracje będą…czarne. Tak, tak czarne ze złotem, takie w wersji glamour! I tak też zrobiłyśmy. Przyznam, że pewnie nie jest to dekoracja dla każdego, ale może jakiś fan czerni doceni nasze starania. :)


do wykonania potrzebujemy:
- Jaj (kurzęczych, kaczych itp.) ugotowanych na twardo
- Czarnej farby w spreju 
- Płatków złota
- Kleju do płatkowania złotem
- Pędzelka płaskiego (do nanoszenia płatków)
- Pędzla do kleju

krok 1
Jaja gotujemy na twardo. Uwaga: nie dodajemy soli do gotowania, by skorupki nie były kruche.

krok 2 - malowanie
Po wystudzeniu jaj, malujemy je na czarno. Ponieważ nasze jajka miały pełnić funkcję jedynie dekoracyjną, użyłyśmy farby w spreju. Jeżeli chcielibyście te jajeczka zjeść, to musicie użyć farby spożywczej, bo inaczej jaja będą toksyczne.


KROK 3 - płatkowanie
Jak już farba wyschnie te miejsca, które chcemy wypłatkować na złoto, smarujemy klejem do szlagmetalu. Czekamy aż wyschnie. Teraz za pomocą pędzelka nanosimy płatki złota. Płatki kleją się łatwo. 



Jeżeli coś naklei się Wam krzywo, to nie martwcie się, efekt przypadku jest tu bardzo pożądany! Na sam koniec, przecieramy jajka miękką ściereczką, by usunąć niepotrzebne fragmenty złota. Jaja są gotowe. 



EFEKT KOŃCOWY
Teraz wystarczy ułożyć je na stole wraz z innymi ozdobami i dekoracja gotowa. My do naszej aranżacji zamiast obrusa, użyłyśmy czarnej włoskiej koronki. Całość zestawiłyśmy z biało - czarną porcelaną i złotymi dodatkami. 









NAPISZCIE 
JAK WAM SIĘ PODOBA NASZA, ciemna 
aranżacja stołu wielkanocnego?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI